Ucz się duńskiego

 

-       Duński dla przyjemności

-       Duński dla personelu medycznego

-       Duński dla studentów

-        Duński na konkretne potrzeby

 

Postaram się pomóc, niezależnie od tego, w jaki sposób chcesz się nauczyć duńskiego.

 

Wyślij mail: m@hardenfelt.com i napisz dlaczego chcesz się uczyć duńskiego oraz jakie języki już znasz.

 

Witam

Jestem rodowitym Duńczykiem, który w Polsce (i innych europejskich krajach) żył przez strasznie długi czas. Przez całe moje dorosłe życie zajmowałem się w pewnym stopniu komunikacją. Od 7 lat pracuję jako nauczyciel i bardzo to lubię. Dobry dialog między nauczycielem a uczniem jest podstawą sukcesu – potrzebna jest swego rodzaju „chemia”. Jeżeli rozważasz w przyszłości współpracę ze mną, powinieneś dowiedzieć się czegoś o mnie i mojej filozofii nauczania.


Ucz się duńskiego

Dla Polaka, który już zna język angielski, język niemiecki bądź inny język zachodnioeuropejski nie ma w zasadzie nic trudnego w nauczeniu się języka duńskiego. Istotny problem stanowi wymowa, a im później ktoś zacznie uczyć się duńskiego, tym trudniej będzie mu osiągnąć dobrą wymowę. Sporym wyzwaniem może być osiągnięcie zwarcia krtaniowego (angielski: glottal stop), bezdźwięczności oraz opanowanie dużej ilości duńskich samogłosek, które w dodatku dzielą się na długie i krótkie. Jednak większość Polaków uczy się mówić po duńsku względnie szybko, lecz ćwiczenia słuchu w celu rozróżnienia samogłosek mogą potrwać dłużej. Jeżeli Polak zaczyna uczyć się duńskiego po ukończeniu 20-22 roku życia, to ogólnie rzecz biorąc osiągnięcie perfekcyjnej wymowy będzie prawie niemożliwe, co oczywiście nie znaczy, że nie należy się starać.

 

Większość tych, którzy zaczynają uczyć się duńskiego poznało już inny język zachodnioeuropejski. Te osoby zapoznały się już z nadrzędnymi problemami związanymi z szykiem oraz wyborem między określonością a nieokreślonością. Jeżeli ktoś nie miał jeszcze styczności z tymi zjawiskami, to opanowanie języka duńskiego może potrwać znacznie dłużej.

 

Od 2003 r. uczę języka nieustannie – najpierw języka angielskiego, a od 2005 r. głównie języka duńskiego. Mam w tym bardzo szerokie doświadczenie, które obejmuje zarówno prywatne lekcje, kursy firmowe w konkretnych celach, ogólne kursy językowe, jak i intensywne przygotowania dla lekarzy, pielęgniarek i ratowników medycznych, którzy w ciągu 6-miesięcznych kursów językowych przez 36 godzin tygodniowo opanowują język duński na poziomie B1 bądź B2 (poziomy odpowiadające wymogom językowym przy ubieganiu się o duńskie obywatelstwo). Od 2008 r. uczę duńskie dzieci ”Native Danish” w Szkole Amerykańskiej w Konstancinie Jeziornie.

 

W chwili obecnej oferuję, we współpracy z Duńskim Instytutem Kultury w Warszawie, kursy duńskiego na poziomie średnio-zaawansowanym i zaawansowanym. W ofercie mam także naukę duńskiego dla firm, które poszukują skutecznego treningu językowego dla personelu. W ograniczonym zakresie oferuję także naukę indywidualną, lecz ze względu na brak czasu niestety nie zawsze mam możliwość podjąć się nowych zleceń. Jeżeli nie będę miał czasu, mogę jednak polecić kolegę, który pomoże w opanowaniu języka duńskiego.

 

Jestem w bieżącym kontakcie z nauczycielami duńskiego w całej Polsce, a jeżeli zajdzie potrzeba zorganizowania intensywnych kursów dla personelu, w celu szybkiego opanowania języka duńskiego, to takie kursy mogę zorganizować w Warszawie, a ewentualnie także w Poznaniu.

 

Metodologia

Studenci są różni, niektórym ogromną trudność sprawia wyjście z językowej skorupy, niektórzy też zanim dopuszczą do siebie poszczególne słowa i pozwolą im zagnieździć się w umyśle, muszą otrzymać na tablicy ich wizualny obraz. Ogólnie rzecz biorąc nie wierzę w cudowne systemy, lecz staram się – o ile to możliwe – dopasować metodologię do każdego uczestnika; w grupie będzie to niestety zawsze sprawą kompromisu.

 

Nauczanie w moim wydaniu kieruje się jednak pewnymi zasadami; istotne jest słuchanie i wymawianie – najlepiej w momencie, gdy uczeń nie widzi jeszcze słowa bądź zdania w formie graficznej. Jest to szczególnie ważne w języku duńskim, ponieważ nie zawsze można wywnioskować wymowę na podstawie pisma. Ale i tu są wyjątki, na przykład istnieją tacy, którzy uczą się duńskiego po to, by jedynie czytać, a wtedy ustny aspekt nauki jest oczywiście mniej istotny.

 

Moim zdaniem ważne jest podejście pragmatyczne. Można oczywiście dążyć do perfekcji, lecz zazwyczaj mamy do naszej dyspozycji ograniczone zasoby i czas, a nauka duńskiego jest zaledwie jedną czynnością rywalizującą z wieloma innymi obowiązkami. Należy zatem jasno określić cel nauki duńskiego, żeby móc dopasować się do tych celów. Może to spowodować brak przejmowania się mniejszymi błędami lub przeznaczanie mniejszej ilości energii na pisanie, a w zamian skupienie się na procesie komunikacyjnym. Może także być odwrotnie – jeżeli celem od początku jest osiągnięcie perfekcji, to trzeba pracować bardzo sumiennie od samego początku; należy jednak zdawać sobie sprawę, że jest to proces ciężki i długotrwały.

 

Materiały należy dopasować indywidualnie. Osobiście uważam jednak, że nauka języków powinna być prowadzona w sposób swobodny, nawet jeżeli jest się dorosłym i poważnym. Wierzę, że najlepsze wyniki osiągnąć można, kiedy wyzwoli się z więzów etykiet i zaczyna się bawić. Nauka języków nie może być introspekcyjna – trzeba kłamać, marzyć i uwalniać myśli, bez obawy, że ktoś potraktuje poważnie to, co mówisz. W tym właśnie procesie staram się pomagać.

 

 

Mail: m@hardenfelt.com